Jesienny maraton trwa
To nie jest zadanie, które można wygrać jednym przejazdem zamiatarki. To prawdziwy jesienny maraton, w którym przeciwników przybywa z każdym podmuchem wiatru. Każdego dnia na jezdniach, chodnikach i drogach rowerowych pojawiają się kolejne warstwy opadłych liści. Ich usuwanie wymaga systematycznej pracy i sporego zaangażowania. Szczególnie trudne jest to po nawet niewielkim opadzie deszczu, kiedy mokre liście przywierają do nawierzchni i ich usunięcie wymaga znacznie więcej pracy. Zamiatarki, sprzęt mechaniczny i pracownicy wyposażeni w narzędzia do pracy ręcznej -wykorzystujemy każdą możliwą i dozwoloną metodę, by usuwać liście z jezdni, chodników i dróg rowerowych.
To niestety praca, która nie kończy się na jednym przejeździe. Wiatr i kolejne opady sprawiają, że liście szybko wracają na uprzątnięte miejsca.
Jednak regularne sprzątanie w tym przypadku ma kolosalne znaczenie - liście nie gromadzą się w tak dużych ilościach i na bieżąco usuwamy ich kolejne warstwy.
Fot. A. Razmus/ZDM Gliwice



